Empatia u osób w spektrum autyzmu – co naprawdę o niej wiemy?

W prze­strze­ni publicz­nej czę­sto moż­na spo­tkać się z opi­nią, że oso­by w spek­trum auty­zmu „nie posia­da­ją empa­tii”. To krzyw­dzą­cy mit, któ­ry nie tyl­ko nie zga­dza się z bada­nia­mi nauko­wy­mi, ale tak­że utrud­nia wza­jem­ne zro­zu­mie­nie. Aby zro­zu­mieć, skąd bie­rze się to nie­po­ro­zu­mie­nie, war­to wie­dzieć, że empa­tia nie jest jed­ną umie­jęt­no­ścią, lecz zesta­wem kil­ku róż­nych procesów.

Rodzaje empatii

W lite­ra­tu­rze wyróż­nia się co naj­mniej kil­ka jej aspek­tów: empa­tię poznaw­czą (cogni­ti­ve empa­thy), empa­tię afektywną/emocjonalną (affec­ti­ve empa­thy), empa­tię soma­tycz­ną, oraz współczucie/empatię moty­wa­cyj­ną (com­pas­sio­na­te con­cern). Każ­da z tych sfer anga­żu­je nie­co inne pro­ce­sy psy­chicz­ne i neurobiologiczne.

Empa­tia poznaw­cza — zdol­ność do rozu­mie­nia tego, co myśli i czu­je inna osoba.

Empa­tia afek­tyw­na — auto­ma­tycz­ne współ­od­czu­wa­nie emo­cji dru­giej oso­by (np. smu­tek innej oso­by wywo­łu­je u mnie wzruszenie).

Empa­tia soma­tycz­na — natych­mia­sto­we „odbi­cie” doznań przez ukła­dy neu­ro­nal­ne (czę­sto opi­sy­wa­ne w kon­tek­ście „neu­ro­nów lustrzanych”).

Współ­czu­cie (com­pas­sion) — motyw pro­wa­dzą­cy do pomo­cy, kie­dy widzi­my cierpienie.

Bada­nia poka­zu­ją, że u wie­lu osób z auty­zmem trud­niej­sza bywa empa­tia poznaw­cza (rozu­mie­nie sta­nów umy­słu), nato­miast empa­tia afek­tyw­na czę­sto pozo­sta­je zacho­wa­na — a cza­sem jest nawet nad­mier­na. To zna­czy, że wie­le osób auty­stycz­nych czu­je emo­cje innych (albo reagu­je sil­nie na ich cier­pie­nie), ale ma trud­ność ze zro­zu­mie­niem „co dru­ga oso­ba myśli i dla­cze­go” — szcze­gól­nie w dużym hała­sie spo­łecz­nym, nie­do­pre­cy­zo­wa­nej komu­ni­ka­cji lub w rela­cjach z oso­ba­mi neurotypowymi.


Jeśli ktoś nie wychwy­tu­je sygna­łów (bo trud­niej­sza jest dla nie­go empa­tia poznaw­cza), może nie zare­ago­wać tak, jak ocze­ku­je oto­cze­nie — i bywa to myl­nie inter­pre­to­wa­ne jako brak empatii.

Więk­szość ludzi kie­ru­je się intu­icyj­ny­mi koda­mi spo­łecz­ny­mi: tonem gło­su, mimi­ką, kon­tek­stem sytu­acji. U osób w spek­trum te sygna­ły mogą być mniej czy­tel­ne, dlatego:

  • trud­niej im zgad­nąć, co czu­ją inni,
  • mogą reago­wać w spo­sób nie­ty­po­wy lub spóźniony,
  • część emo­cji oka­zu­ją ina­czej niż oso­by neurotypowe.

To jed­nak nie brak empa­tii, tyl­ko inne jej mecha­ni­zmy.

Zjawisko „podwójnej empatii”: problem nie leży tylko po jednej stronie

W 2012 r. Damian Mil­ton zapro­po­no­wał kon­cep­cję Double Empa­thy Pro­blem, któ­ra zmie­nia nar­ra­cję: trud­no­ści w poro­zu­mie­niu mię­dzy oso­bą auty­stycz­ną a neu­ro­ty­po­wą są dwu­stron­ne. To tzw. teo­ria podwój­nej empa­tii.

Zakła­da ona, że:

  • oso­by w spek­trum i oso­by neu­ro­ty­po­we funk­cjo­nu­ją według innych kodów komu­ni­ka­cyj­nych,
  • obie stro­ny mają trud­no­ści, by zro­zu­mieć per­spek­ty­wę drugiej,
  • trud­no­ści wyni­ka­ją z róż­nic, a nie z defi­cy­tów jed­nej grupy.

Czy­li pro­blem nie pole­ga na tym, że oso­ba w spek­trum „ma za mało empa­tii”, lecz na tym, że komu­ni­ka­cja dzia­ła ina­czej w dwóch róż­nych neu­ro­ty­pach.

Co to oznacza w praktyce?

  • Oso­ba w spek­trum może głę­bo­ko prze­ży­wać emo­cje innych, ale nie wie­dzieć, jak je wła­ści­wie okazać.
  • Może nie zauwa­żyć czy­je­goś sta­nu emo­cjo­nal­ne­go, ale jeśli zosta­nie o nim poin­for­mo­wa­na — reagu­je tro­ską i zaangażowaniem.
  • Może wyda­wać się „chłod­na”, ponie­waż uży­wa mniej mimi­ki lub ma ogra­ni­czo­ny kon­takt wzro­ko­wy — co nie ma nic wspól­ne­go z bra­kiem odczuwania.
  • Z kolei oso­by neu­ro­ty­po­we mogą nie rozu­mieć spo­so­bu komu­ni­ko­wa­nia emo­cji przez oso­bę w spek­trum — i rów­nież błęd­nie to interpretować.

Empatia jest, tylko wygląda inaczej

Oso­by w spek­trum odczu­wa­ją empa­tię — czę­sto w bar­dzo głę­bo­kim i inten­syw­nym wymia­rze emo­cjo­nal­nym.
To, co bywa wyzwa­niem, to:

  • roz­po­zna­nie cudzych emo­cji (empa­tia poznawcza),
  • indy­wi­du­al­ne róż­ni­ce w spo­so­bach komunikowania,
  • i wza­jem­ne nie­zro­zu­mie­nie wyni­ka­ją­ce z odmien­nych sty­lów społecznych.

Dla­te­go war­to patrzeć na empa­tię nie jak na jeden „poziom”, ale jak na zło­żo­ny pro­ces, w któ­rym oso­by w spek­trum mogą mieć zarów­no moc­ne stro­ny, jak i obsza­ry wyma­ga­ją­ce wspar­cia — dokład­nie tak, jak każ­dy z nas.

Zostaw odpowiedź