Archiwum kategorii: Psychologia

Nastolatek nie jest nierozsądny. Jest wrażliwy na ludzi

Przez dłu­gie lata sądzo­no, że ryzy­kow­ne zacho­wa­nia nasto­lat­ków wyni­ka­ją z bra­ku doj­rza­ło­ści, wie­dzy albo roz­sąd­ku. Jeśli mło­dy czło­wiek podej­mo­wał nie­bez­piecz­ne decy­zje, uzna­wa­no, że „nie myśli”. Bada­nia Laurence’a Ste­in­ber­ga i Mar­go Gard­ner pod­wa­ży­ły to prze­ko­na­nie u samych podstaw.

Nie pyta­li oni, czy nasto­lat­ki rozu­mie­ją ryzy­ko. Zapy­ta­li: w jakich warun­kach ich zacho­wa­nie się zmie­nia.

Czy­taj dalej Nasto­la­tek nie jest nie­roz­sąd­ny. Jest wraż­li­wy na ludzi

Dlaczego mózg osób z autyzmem może funkcjonować inaczej? Co mówią najnowsze badania o „sprzątaniu” synaps

Autyzm jest zło­żo­nym zabu­rze­niem roz­wo­jo­wym, któ­re wpły­wa na spo­sób myśle­nia, prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, komu­ni­ka­cji i rela­cji spo­łecz­nych. Cho­ciaż od lat wia­do­mo, że w auty­zmie zmie­nia się funk­cjo­no­wa­nie sie­ci neu­ro­nal­nych, to dopie­ro nie­daw­no bada­nia bio­lo­gicz­ne zaczy­na­ją wyja­śniać, jakie mecha­ni­zmy na pozio­mie komór­ko­wym mogą leżeć u pod­staw tych róż­nic.

Czy­taj dalej Dla­cze­go mózg osób z auty­zmem może funk­cjo­no­wać ina­czej? Co mówią naj­now­sze bada­nia o „sprzą­ta­niu” synaps

Gdy dziecko kłamie — co tak naprawdę próbuje nam powiedzieć?

Więk­szość rodzi­ców reagu­je na kłam­stwo dziec­ka napię­ciem, zło­ścią albo roz­cza­ro­wa­niem. Poja­wia się myśl: „Sko­ro kła­mie, to zna­czy, że robi coś złe­go” albo „Nie mogę mu ufać”. Tym­cza­sem bada­nia psy­cho­lo­gicz­ne poka­zu­ją coś znacz­nie bar­dziej zło­żo­ne­go: kłam­stwo dziec­ka rzad­ko doty­czy wyłącz­nie praw­dy i fał­szu. Czę­ściej doty­czy bez­pie­czeń­stwa, rela­cji i spo­so­bu radze­nia sobie z trud­ny­mi emo­cja­mi.

Kłamstwo jako etap rozwoju, nie tylko problem wychowawczy

Aby skła­mać, dziec­ko musi posia­dać okre­ślo­ne zdol­no­ści poznaw­cze: rozu­mieć, że inni ludzie mają wła­sne myśli, prze­wi­dy­wać reak­cję doro­słe­go, powstrzy­mać impuls powie­dze­nia praw­dy i utrzy­mać spój­ną wer­sję wyda­rzeń. Z per­spek­ty­wy roz­wo­jo­wej ozna­cza to jed­no: kłam­stwo poja­wia się wte­dy, gdy dziec­ko inten­syw­nie roz­wi­ja się poznaw­czo i spo­łecz­nie.

To para­doks, któ­ry bywa dla rodzi­ców trud­ny do przy­ję­cia — ale zdol­ność do kłam­stwa nie jest dowo­dem „zepsu­cia”, tyl­ko sygna­łem, że dziec­ko uczy się zło­żo­ne­go świa­ta relacji.

Czy­taj dalej Gdy dziec­ko kła­mie — co tak napraw­dę pró­bu­je nam powie­dzieć?

Uzależnienie od gier i internetu u dzieci i młodzieży

Co mówią badania i jak wygląda to w codziennym życiu rodzin

Uza­leż­nie­nie od gier kom­pu­te­ro­wych i inter­ne­tu u dzie­ci i mło­dzie­ży nie poja­wia się nagle ani bez ostrze­że­nia. Bada­nia nad Inter­net Gaming Disor­der (IGD) poka­zu­ją, że jest to pro­ces, w któ­rym stop­nio­wo docho­dzi do zawę­ża­nia funk­cjo­no­wa­nia dziec­ka do świa­ta cyfrowego. 

Czy­taj dalej Uza­leż­nie­nie od gier i inter­ne­tu u dzie­ci i mło­dzie­ży

Co rodzice „niosą” ze swojego pokolenia do relacji z dzieckiem

Jak doświadczenia dorosłych kształtują wychowanie dzieci dziś

Wycho­wa­nie dziec­ka nigdy nie odby­wa się w próż­ni. Każ­dy rodzic wcho­dzi w rela­cję z dziec­kiem nie tyl­ko ze swo­ją oso­bo­wo­ścią, ale tak­że z doświad­cze­nia­mi wła­sne­go dzie­ciń­stwa, nor­ma­mi kul­tu­ro­wy­mi i realia­mi społeczno-historycznymi, w któ­rych dora­stał. Bada­nia z zakre­su psy­cho­lo­gii roz­wo­jo­wej jed­no­znacz­nie wska­zu­ją, że rodzi­ciel­stwo ma cha­rak­ter mię­dzy­po­ko­le­nio­wy – to, jak byli­śmy regu­lo­wa­ni jako dzie­ci, wpły­wa na to, jak regu­lu­je­my dziś wła­sne dzieci¹.

Czy­taj dalej Co rodzi­ce „nio­są” ze swo­je­go poko­le­nia do rela­cji z dziec­kiem

Trauma relacyjna – czym jest i jak wpływa na nasze życie?

Trau­ma rela­cyj­na to doświad­cze­nie, któ­re powsta­je w rela­cjach z inny­mi ludź­mi, naj­czę­ściej w dzie­ciń­stwie, w kon­tak­cie z rodzi­ca­mi lub opie­ku­na­mi. Nie musi ozna­czać jed­ne­go dra­ma­tycz­ne­go wyda­rze­nia. Czę­sto roz­wi­ja się wte­dy, gdy dziec­ko przez dłuż­szy czas doświad­cza bra­ku bez­pie­czeń­stwa, nie­prze­wi­dy­wal­no­ści, emo­cjo­nal­nej nie­do­stęp­no­ści, prze­mo­cy lub cha­osu w rela­cji z oso­bą, od któ­rej jest zależne.

Jej skut­ki mogą być widocz­ne wie­le lat póź­niej – w doro­słych rela­cjach, emo­cjach i spo­so­bach radze­nia sobie ze stresem.

Czy­taj dalej Trau­ma rela­cyj­na – czym jest i jak wpły­wa na nasze życie?

Czy moje dziecko ma ADHD?

ADHD – Test przesiewowy

Wywiad przesiewowy – ADHD

Zaznacz odpo­wiedź i przejdź dalej:

0 – nie doty­czy    1 – cza­sa­mi    2 – czę­sto    3 – bar­dzo często

Maskowanie autystyczne – strategia przetrwania czy pułapka?

Masko­wa­nie, nazy­wa­ne tak­że kamu­fla­żem, to pro­ces — czę­sto czę­ścio­wo świa­do­my, a cza­sem zupeł­nie auto­ma­tycz­ny — pole­ga­ją­cy na przyj­mo­wa­niu okre­ślo­nej roli lub zacho­wań po to, by ukry­wać pew­ne aspek­ty swo­jej oso­by. U osób w spek­trum auty­zmu masko­wa­nie może dawać poczu­cie bez­pie­czeń­stwa i ochro­ny przed odrzu­ce­niem, kry­ty­ką czy nie­zro­zu­mie­niem. Jed­no­cze­śnie nie­sie ono ryzy­ko utra­ty kon­tak­tu z wła­sny­mi potrze­ba­mi. Kie­dy ktoś odwa­ży się odmó­wić, prze­sta­jąc „grać zgod­nie z ocze­ki­wa­nia­mi”, to tak, jak­by nagle zdjął maskę — co bywa trud­ne i obar­czo­ne lękiem.

Czy­taj dalej Masko­wa­nie auty­stycz­ne – stra­te­gia prze­trwa­nia czy pułap­ka?

Czego naprawdę potrzebują dzieci? O obecności, która daje poczucie, że jestem ważny

Czy dzie­ci napraw­dę uszczę­śli­wia­ją dro­gie zabaw­ki, nowo­cze­sne gadże­ty, naj­mod­niej­sze ubra­nia i egzo­tycz­ne wyjaz­dy? W świe­cie, w któ­rym łatwo mie­rzyć miłość ilo­ścią pre­zen­tów, coraz czę­ściej umy­ka to, co dla dziec­ka jest naj­waż­niej­sze i naj­bar­dziej fun­da­men­tal­ne: bli­skość, uwa­ga i obec­ność rodzica.

Czy­taj dalej Cze­go napraw­dę potrze­bu­ją dzie­ci? O obec­no­ści, któ­ra daje poczu­cie, że jestem waż­ny

Autyzm to nie jedna droga. O różnych biologicznych ścieżkach prowadzących do podobnych objawów

Przez lata przy­zwy­cza­ili­śmy się do myśle­nia o auty­zmie jako o jed­nym „spek­trum” — sze­ro­kim kon­ti­nu­um, na któ­rym jed­ni są „bar­dziej”, a inni „mniej” auty­stycz­ni. To podej­ście było uży­tecz­ne kli­nicz­nie i spo­łecz­nie: pozwa­la­ło objąć jed­ną nazwą bar­dzo róż­ne oso­by i ich potrze­by. Coraz wię­cej badań poka­zu­je jed­nak, że to uprosz­cze­nie może być zbyt dale­ko idące.

Dziś coraz wyraź­niej widać, że pod wspól­ną ety­kie­tą auty­zmu kry­ją się róż­ne tra­jek­to­rie roz­wo­jo­we, o odmien­nych pod­sta­wach bio­lo­gicz­nych, gene­tycz­nych i cza­so­wych. Inny­mi sło­wy: podob­ne zacho­wa­nia mogą mieć zupeł­nie inne „źró­dła”.

Czy­taj dalej Autyzm to nie jed­na dro­ga. O róż­nych bio­lo­gicz­nych ścież­kach pro­wa­dzą­cych do podob­nych obja­wów