Archiwum kategorii: zespół Aspergera

Od kontrolowania do odpowiedzialności. Jak rozwijać autonomię dziecka bez rezygnowania z granic

Jed­nym z częst­szych powo­dów, dla któ­rych rodzi­ce zgła­sza­ją się po pomoc, jest zda­nie: „On nicze­go nie zro­bi sam”. Trze­ba przy­po­mi­nać, pil­no­wać, nama­wiać, spraw­dzać. Powie­dzieć, kie­dy odro­bić lek­cje, przy­po­mnieć o stro­ju na WF, dopil­no­wać ple­ca­ka, zapy­tać, czy dziec­ko nauczy­ło się do spraw­dzia­nu. Nasto­la­tek potra­fi przez pół wie­czo­ru odkła­dać zada­nie, a kie­dy rodzic prze­sta­je naci­skać, oka­zu­je się, że zada­nie rze­czy­wi­ście nie zosta­ło wykonane.

W takiej sytu­acji łatwo dojść do wnio­sku: „On nie ma motywacji”.

Cza­sa­mi rze­czy­wi­ście pro­blem doty­czy moty­wa­cji. W pra­cy z dzieć­mi i nasto­lat­ka­mi war­to jed­nak wcze­śniej zadać inne pyta­nie: co spra­wia, że temu kon­kret­ne­mu dziec­ku trud­no jest roz­po­cząć dzia­ła­nie, utrzy­mać jego kie­ru­nek, zapla­no­wać kolej­ne kro­ki albo dopro­wa­dzić je do końca?

To waż­ne roz­róż­nie­nie. Dziec­ko może nie chcieć cze­goś zro­bić, ale może też chcieć i jed­no­cze­śnie mieć trud­ność z prze­ło­że­niem zamia­ru na dzia­ła­nie. Może nie rozu­mieć, cze­go wła­ści­wie się od nie­go ocze­ku­je. Zada­nie bywa zbyt trud­ne, odle­głe w cza­sie, nud­ne albo wywo­łu­je lęk przed poraż­ką. Cza­sem prze­szko­dą jest zmę­cze­nie, prze­cią­że­nie, trud­ność z prze­rwa­niem jed­nej aktyw­no­ści i roz­po­czę­ciem kolej­nej albo brak odpo­wied­niej stra­te­gii organizacyjnej.

Dopie­ro kie­dy spró­bu­je­my roz­róż­nić te sytu­acje, może­my sen­sow­nie zasta­na­wiać się nad tym, jakie­go rodza­ju wspar­cia dziec­ko potrzebuje.

Jest to szcze­gól­nie istot­ne wte­dy, gdy mówi­my o dzie­ciach neuroróżnorodnych.

Czy­taj dalej Od kon­tro­lo­wa­nia do odpo­wie­dzial­no­ści. Jak roz­wi­jać auto­no­mię dziec­ka bez rezy­gno­wa­nia z gra­nic

Dlaczego nie każde dziecko uspokaja się w ten sam sposób?

W gabi­ne­cie bar­dzo czę­sto sły­szę od rodzi­ców: „Pró­bo­wa­łam już wszyst­kie­go. Mówi­łam, żeby się uspo­ko­ił, oddy­chał, poli­czył do dzie­się­ciu, ale nic nie dzia­ła”. Zwy­kle nie wyni­ka to z bra­ku zaan­ga­żo­wa­nia doro­słych. Prze­ciw­nie – więk­szość z nich napraw­dę chce pomóc swo­je­mu dziec­ku i się­ga po spo­so­by, któ­re powszech­nie uwa­ża się za skuteczne.

Pro­blem pole­ga na tym, że nie wszyst­kie dzie­ci regu­lu­ją emo­cje w taki sam spo­sób. Szcze­gól­nie u dzie­ci z ADHD, w spek­trum auty­zmu czy z trud­no­ścia­mi w prze­twa­rza­niu sen­so­rycz­nym układ ner­wo­wy funk­cjo­nu­je nie­co ina­czej. To, co jed­ne­mu dziec­ku przy­no­si uko­je­nie, u inne­go może oka­zać się nie­wy­star­cza­ją­ce, a cza­sem nawet nasi­lić napięcie.

Coraz wię­cej badań poka­zu­je, że regu­la­cja emo­cji nie zaczy­na się od sil­nej woli ani od umie­jęt­no­ści „opa­no­wa­nia się”. Jej fun­da­men­tem jest spo­sób funk­cjo­no­wa­nia ukła­du nerwowego.

Czy­taj dalej Dla­cze­go nie każ­de dziec­ko uspo­ka­ja się w ten sam spo­sób?

Autyzm a rozwój połączeń nerwowych – dlaczego mózg osoby w spektrum organizuje się inaczej?

Autyzm wią­że się z odmien­nym spo­so­bem funk­cjo­no­wa­nia mózgu. Doty­czy to nie tyl­ko zacho­wa­nia czy komu­ni­ka­cji, ale tak­że tego, w jaki spo­sób infor­ma­cje są odbie­ra­ne, porząd­ko­wa­ne i prze­twa­rza­ne przez układ nerwowy.

Od wie­lu lat wia­do­mo, że u osób w spek­trum auty­zmu sie­ci neu­ro­nal­ne roz­wi­ja­ją się i funk­cjo­nu­ją ina­czej niż u osób neu­ro­ty­po­wych. Dopie­ro jed­nak bada­nia pro­wa­dzo­ne w ostat­nich kil­ku­na­stu latach zaczę­ły poka­zy­wać, jakie pro­ce­sy zacho­dzą­ce wewnątrz komó­rek ner­wo­wych mogą czę­ścio­wo wyja­śniać te różnice.

Jed­nym z naj­le­piej pozna­nych mecha­ni­zmów jest tzw. przy­ci­na­nie synaps (synap­tic pru­ning) – natu­ral­ny pro­ces usu­wa­nia czę­ści połą­czeń mię­dzy neu­ro­na­mi w trak­cie roz­wo­ju mózgu.

Czy­taj dalej Autyzm a roz­wój połą­czeń ner­wo­wych – dla­cze­go mózg oso­by w spek­trum orga­ni­zu­je się ina­czej?

Gdy dziecko kłamie — co tak naprawdę próbuje nam powiedzieć?

Dla­cze­go dzie­ci kła­mią? Co napraw­dę wie­my z badań psychologicznych

Więk­szość rodzi­ców reagu­je na kłam­stwo dziec­ka nie­po­ko­jem, zło­ścią lub roz­cza­ro­wa­niem. Poja­wia­ją się myśli: „Sko­ro kła­mie, to zna­czy, że robi coś złe­go” albo „Nie mogę mu ufać”. To zro­zu­mia­ła reak­cja. Jed­no­cze­śnie bada­nia z zakre­su psy­cho­lo­gii roz­wo­jo­wej poka­zu­ją, że dzie­cię­ce kłam­stwo jest zja­wi­skiem znacz­nie bar­dziej zło­żo­nym niż pro­sty wybór mię­dzy praw­dą a fał­szem. Czę­sto mówi wię­cej o roz­wo­ju dziec­ka, jego emo­cjach i rela­cji z oto­cze­niem niż o jego charakterze.

Nie ozna­cza to, że kłam­stwo nale­ży baga­te­li­zo­wać. War­to jed­nak potrak­to­wać je jako zacho­wa­nie, któ­re ma okre­ślo­ną funk­cję i któ­re­go przy­czy­ny war­to zrozumieć.

Czy­taj dalej Gdy dziec­ko kła­mie — co tak napraw­dę pró­bu­je nam powie­dzieć?

Maskowanie autystyczne – strategia przetrwania czy pułapka?

Masko­wa­nie, okre­śla­ne rów­nież jako kamu­flaż spo­łecz­ny (ang. camo­ufla­ging), ozna­cza świa­do­me lub nie­świa­do­me ukry­wa­nie cech auty­stycz­nych oraz sto­so­wa­nie róż­nych stra­te­gii, któ­re mają uła­twić funk­cjo­no­wa­nie w kon­tak­tach z inny­mi ludź­mi. Może pole­gać na naśla­do­wa­niu zacho­wań innych osób, kon­tro­lo­wa­niu mimi­ki i gestów, tłu­mie­niu natu­ral­nych reak­cji, przy­go­to­wy­wa­niu goto­wych sce­na­riu­szy roz­mów czy świa­do­mym pil­no­wa­niu kon­tak­tu wzro­ko­we­go, mimo że jest on niekomfortowy.

Dla wie­lu osób w spek­trum auty­zmu masko­wa­nie nie wyni­ka z chę­ci uda­wa­nia kogoś inne­go. Jest raczej spo­so­bem radze­nia sobie w świe­cie, któ­ry czę­sto nie uwzględ­nia ich spo­so­bu odbie­ra­nia rze­czy­wi­sto­ści. Dzię­ki nie­mu łatwiej unik­nąć kry­ty­ki, odrzu­ce­nia, nie­zręcz­nych sytu­acji czy nega­tyw­nych ocen. Z zewnątrz może spra­wiać wra­że­nie, że dana oso­ba nie doświad­cza trud­no­ści spo­łecz­nych, choć w rze­czy­wi­sto­ści kosz­tu­je ją to bar­dzo dużo wysiłku.

Czy­taj dalej Masko­wa­nie auty­stycz­ne – stra­te­gia prze­trwa­nia czy pułap­ka?

Autyzm to nie jedna droga. O różnych biologicznych ścieżkach prowadzących do podobnych objawów

Przez lata przy­zwy­cza­ili­śmy się do myśle­nia o auty­zmie jako o jed­nym „spek­trum” — sze­ro­kim kon­ti­nu­um, na któ­rym jed­ni są „bar­dziej”, a inni „mniej” auty­stycz­ni. To podej­ście było uży­tecz­ne kli­nicz­nie i spo­łecz­nie: pozwa­la­ło objąć jed­ną nazwą bar­dzo róż­ne oso­by i ich potrze­by. Coraz wię­cej badań poka­zu­je jed­nak, że to uprosz­cze­nie może być zbyt dale­ko idące.

Dziś coraz wyraź­niej widać, że pod wspól­ną ety­kie­tą auty­zmu kry­ją się róż­ne tra­jek­to­rie roz­wo­jo­we, o odmien­nych pod­sta­wach bio­lo­gicz­nych, gene­tycz­nych i cza­so­wych. Inny­mi sło­wy: podob­ne zacho­wa­nia mogą mieć zupeł­nie inne „źró­dła”.

Czy­taj dalej Autyzm to nie jed­na dro­ga. O róż­nych bio­lo­gicz­nych ścież­kach pro­wa­dzą­cych do podob­nych obja­wów

Słowa mają szczególną moc. O wychowaniu dzieci neuroatypowych bez ranienia i bez rezygnacji z granic

Rodzi­ciel­stwo dziec­ka neu­ro­aty­po­we­go wyma­ga uważ­no­ści na wie­lu pozio­mach.
Nie tyl­ko na zacho­wa­nie, emo­cje czy potrze­by sen­so­rycz­ne, ale tak­że na sło­wa, któ­re do dziec­ka kie­ru­je­my. Dla dzie­ci w spek­trum auty­zmu czy z ADHD sło­wa doro­słych czę­sto mają więk­szą wagę, są odbie­ra­ne dosłow­nie, głę­bo­ko i zapa­mię­ty­wa­ne na dłu­go.
To, co mówi­my, może regu­lo­wać.
Ale może też prze­cią­żać, zawsty­dzać i zwięk­szać napięcie.

Czy­taj dalej Sło­wa mają szcze­gól­ną moc. O wycho­wa­niu dzie­ci neu­ro­aty­po­wych bez ranie­nia i bez rezy­gna­cji z gra­nic

Zaburzenia opozycyjno-buntownicze: gdy zachowanie dziecka jest wołaniem o pomoc, a nie „buntem dla buntu”

W ostat­nich latach dia­gno­za zabu­rzeń opozycyjno-buntowniczych (ODD) sta­ła się wyjąt­ko­wo czę­sta, szcze­gól­nie u dzie­ci i nasto­lat­ków ze spek­trum auty­zmu oraz ADHD

Jed­nak coraz wię­cej spe­cja­li­stów zaczy­na pod­kre­ślać, że ODD nie jest auto­no­micz­nym „zabu­rze­niem oso­bo­wo­ści dziec­ka”, ale zbio­rem obja­wów, któ­re powsta­ją na sku­tek prze­cią­że­nia, cier­pie­nia, bra­ku wspar­cia i chro­nicz­ne­go stre­su.

Czy­taj dalej Zabu­rze­nia opozycyjno-buntownicze: gdy zacho­wa­nie dziec­ka jest woła­niem o pomoc, a nie „bun­tem dla bun­tu”

Empatia u osób w spektrum autyzmu – co naprawdę o niej wiemy?

W prze­strze­ni publicz­nej czę­sto moż­na spo­tkać się z opi­nią, że oso­by w spek­trum auty­zmu „nie posia­da­ją empa­tii”. To krzyw­dzą­cy mit, któ­ry nie tyl­ko nie zga­dza się z bada­nia­mi nauko­wy­mi, ale tak­że utrud­nia wza­jem­ne zro­zu­mie­nie. Aby zro­zu­mieć, skąd bie­rze się to nie­po­ro­zu­mie­nie, war­to wie­dzieć, że empa­tia nie jest jed­ną umie­jęt­no­ścią, lecz zesta­wem kil­ku róż­nych procesów.

Czy­taj dalej Empa­tia u osób w spek­trum auty­zmu – co napraw­dę o niej wie­my?

Karty Psychoedukacyjne: Spektrum Autyzmu — dla młodzieży i dorosłych


Kar­ty „Spek­trum Auty­zmu” zosta­ły stwo­rzo­ne jako narzę­dzie do psy­cho­edu­ka­cji osób w spek­trum auty­zmu oraz ich bli­skich, tera­peu­tów i spe­cja­li­stów. Poma­ga­ją lepiej zro­zu­mieć róż­no­rod­ność doświad­czeń auty­stycz­nych, nazy­wać potrze­by oraz budo­wać samo­świa­do­mość.
Zestaw opi­su­je waż­ne obsza­ry funk­cjo­no­wa­nia – od moc­nych stron, przez prze­twa­rza­nie sen­so­rycz­ne, po komu­ni­ka­cję i regu­la­cję emocji.

Czy­taj dalej Kar­ty Psy­cho­edu­ka­cyj­ne: Spek­trum Auty­zmu — dla mło­dzie­ży i doro­słych